Chroń dziecko przed urządzeniami mobilnymi!

Dzieci.pl 2014-12-11

Czy dzieci będą za kilka lat umiały rozmawiać z rówieśnikami twarzą w twarz, a nie za pośrednictwem Facebooka? Czy będą umiały obyć się bez tabletu, telefonu? Czy przyszłość oznacza stałą obecność technologicznych wspomagaczy? I czy rosnące pokolenie ma szansę być mądre?

Już dzisiaj międzypokoleniowa przepaść utrudnia kontakty dziadków i wnuków. Młodzi nie potrafią odłożyć telefonu, dzień zaczynają i kończą z laptopem, tabletem… Niektórzy dziadkowie podejrzewają nawet, że to już choroba - poważne uzależnienie.

Z badań Reaserch.NK dowiadujemy się, że 75 proc. dzieci w wieku od 1 roku do 10 lat korzysta z laptopa i smartfona co najmniej kilka razy w tygodniu, a 80 proc. maluchów w wieku 8 lat ma dostęp do internetu.

Zdaniem amerykańskich i kanadyjskich pediatrów, jak donosi „The Huffington Post”, dzieci w wieku do dwóch lat nie powinny mieć styczności z telefonami komórkowymi, tabletami, komputerami, telewizją… Kontakt z urządzeniami mobilnymi 3-5-latków nie powinien być dłuższy niż godzina dziennie, a później aż do18 roku życia powinien być ograniczony do 2 godzin na dobę. W praktyce jednak dzieci i młodzież przekraczają zalecane normy 4-5 razy. I to zdaniem lekarzy może mieć poważne konsekwencje. Dlatego zalecają zakaz używania wszelkich urządzeń przenośnych przez dzieci poniżej 12 roku życia.

W pierwszym roku życia malucha jego mózg podwaja swój rozmiar, do drugiego jest trzy razy większy i wciąż się rozwija. Przed ukończeniem trzeciego roku życia jest dwa razy bardziej aktywny niż mózg osoby dorosłej. Pobudzenie spowodowane przez urządzenia mobilne może skutkować deficytem uwagi, opóźnieniem poznawczym, zaburzeniami uczenia się, zwiększoną impulsywnością.

Przesiadywanie przed laptopem czy nawet telewizorem zakłóca prawidłowy rozwój ruchowy, który z kolei poprawia uwagę i zdolność uczenia się. Niesie także zagrożenie otyłością. Aż o 30 proc. większe u dzieciaków, które mogą korzystać z komputera w sypialni. Otyłość to zwiększone ryzyko cukrzycy, udaru mózgu, zawału serca. Mówi się, że dzieci XXI wieku mogą być pierwszą generacją, która nie przeżyje swoich rodziców.

Dzieciaki wpatrzone w ekran komputera zdają się nie odróżniać dnia i nocy. Grają do późna, za mało śpią, a to wpływa na ich kondycję psychofizyczną. Nadużywanie technologii może być przyczyną depresji dziecięcej, lęku, autyzmu, choroby afektywnej dwubiegunowej, psychozy i nadpobudliwości. Obrazy seksu, morderstw, tortur, okaleczania, obecne w filmach i grach, mogą powodować u dzieci agresję.

Długie przesiadywanie przed ekranem prowadzi także do uzależnienia. Ponoć jedno na 11 dzieci w wieku 8-18 lat jest uzależnionych od technologii.

W 2011 roku Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem, jedna z agend Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) opublikowała raport, w którym promieniowanie emitowane przez telefony komórkowe przesunęła do kategorii 2b („możliwie rakotwórcze dla człowieka”), ze względu na emisję promieniowania. Dzieci powinny używać komórek tylko w sytuacjach awaryjnych, by ograniczyć oddziaływanie fal radiowych na ich rozwijające się mózgi.

Zakazać zatem? Do 12 roku życia? W dobie, gdy rodzice posługują się smartfonami, komputerami... Jak to zrobić? Powiesz mu, że nie może tego dotykać do czasu 12 urodzin? Wtedy gwarantowane, że po pierwsze będzie usiłował dostać się do komputera za twoimi plecami, a po drugie, kiedy już osiągnie upragniony wiek – nie będzie rozstawał się ze swoją ulubioną – dozwoloną przecież – zabawką. I szansa na porozumienie poza wirtualnym światem znika.

Pytanie brzmi: kiedy zacząć myśleć o technologii dla dzieci. Jedni eksperci przekonują, że im wcześniej dziecko będzie miało styczność z komputerem, tym lepiej będzie przygotowane do szkoły, inni, że nadmiar technologii w młodym wieku szkodzi.

Oczywiście komórki, laptopy i tablety są także częścią świata. I dzieci powinny być dopuszczone do korzystania z tych urządzeń, aby dorastając, zrozumieć jak działają i jak o nie dbać. To także element wychowywania, podobnie jak dbanie o zwierzątko domowe, czy wycieranie butów przez wejściem do domu. Ale życia nie wolno spędzić przed ekranem komputera. Lepiej w piaskownicy, na rowerze, na spacerze po lesie. Jeśli równowaga zostanie zachowana, mały laptop z grami edukacyjnymi wręczony dziecku w gwiazdkowym prezencie na pewno nie zaszkodzi. Tylko nie zostawiajmy dzieci samym sobie, kontrolujmy, rozmawiajmy, czuwajmy nad tym co robią.

Niestety są tacy, którzy wykorzystują technologię jako sposób spacyfikowania dzieci, by rodzice mogli robić coś innego, niż zajmować się maluchami – oglądać mecz, film, rozmawiać z przyjaciółmi. Wtedy tablet, telefon staje się rodzajem narzędzia, dzięki któremu dziecko będzie cicho… Takie dzieci mogą zostać skrzywdzone przez nadmiar wirtualnego świata.

Co złego w zestawieniu: małe dzieci i komputer? Maluchom, aby rozwinąć u nich empatię i budować umiejętności społeczne, potrzeba przede wszystkim kontaktu z innymi ludźmi. Nie ma takiej gry edukacyjnej, która zastąpiłaby wychowanie przez rodzica.

Komputer to nieustanne pobudzenie – głośne dźwięki, odważne kolory, migające światła – maluch narażony na te „ataki” może mieć później problem, gdy trzeba będzie się skupić przy rozrywce spokojniejszej – czytaniu, rysowaniu, wreszcie nauce w szkole.

Komputer nie nauczy świata. Dziecko musi wszystkiego dotknąć, wszędzie wejść, aby zrozumieć co to znaczy piasek, czym jest błoto, jak to jest zmoknąć na deszczu… Oczywiście komputery stymulują intelekt, ale małe dzieci muszą się przede wszystkim ruszać. Ćwiczenia fizyczne pomagają budować mocne mięśnie, zapewniają zdrowie i harmonijny rozwój.

Nie spieszmy się zatem z kupowaniem małym dzieciom telefonów, tabletów, laptopów. Wszyscy jesteśmy na nie „skazani”, ale niech to będzie we właściwym czasie.